takie lubię szczególnie
upodobała je sobie i Fio.
uwielbiam jej czujność kiedy kwitną..
biega w swym codziennym zaaferowaniu gospodyni podwórka,
sprawdza co się dzieje wokól domu 16 razy na minutę
i ani łypnie w ich kierunku..
aż nastąpi czas gdy w kolory wejdą..
wtedy zwalnia, przekręca łepek..niby w zadumie..i
rozsmakowuje się w ich pięknie.. łapczywie
(nigdy nie daje poznać jednak, że ze zniknięciem kwiatowych główek miała coś wspólnego..)
Fio i Wszystkim w tulipanach głęboko rozgustowanym Wszystkiego Dobrego dzisiaj:)
wtorek, 8 marca 2011
poniedziałek, 7 marca 2011
piątek, 4 marca 2011
ciągi dalsze..nie zapominajmy - następują :)
dopóki się człowiek nie ruszy i tkwi w marzeniach tylko,
tak naprawdę żywego głosu w sobie nie słyszy..
i tesknoty za niepoznanym łaskoczą jedynie,
bo łatwiej odsuwać wyobrażenia niż tłumić chęci posmakowania dotkniętego już kiedyś..
cały trekking własciwie nieopuszczało nas :)Dwie poczucie bycia i niebycia jednocześnie..
czy to się wszystko przypadkiem nie śni nam tylko?
widoki przed nami - nie inaczej jak tylko jawiły się..w magiczny jakis sposob wyłaniały sie raz po raz i tchu brakło i miejsca w sobie by napawac sie nimi i dość mieć..
ostatniego wieczora usiadłyśmy przy stoliku w ogródku jednej restauracji..
'czy Ty też masz wrazenie, ze nas tu tak naprawde nie ma..ze za chwile zgasną światła i pokaze się napis "the end?"..
:)'
swiatła zgasły, pokazała się w purpurę obleczona Nirl Giri..
aż żal było się ruszać..
ech..
poranek orzeźwił w nas chęci ku drodze..
bo świt zawsze budzi nadzieję..
ale nie oglądać się za siebie nie dało się tego dnia..
i pareset następnych także;)
zresztą.
wtorek, 1 marca 2011
wolność
w życiu można dac się oszukać i dobrym graczom pozwolić zagrac sobie na nosie..
bo szczerość nie jest czymś oczywistym..
tymczasem miejsca jak zachwycają, to nie inaczej bo takie jakie są,
a są takie naprzykład, gdzie usmiecha się nam być bardzo..
gdzie usmiecha się nam nieskrępowanie i nieograniczenie mocno..
tak mocno, że o mało co nie rozsadzi nas z tej radości
i nosi nas tam i lekko i zwiewnie i w pląsach..
bez skrzydeł
a ponad.
piątek, 25 lutego 2011
czwartek, 17 lutego 2011
Ergonomicznie i ..z duszą
Istnieją dowody na to, że synteza smaku i wygody istnieje..
a wiatraki stoją i tylko czekają by boje z nimi toczyć..
komu się jednak przyjdzie i pomyśli nawet??
wtorek, 8 lutego 2011
'Nuta z Ponidzia'..a jak z Mazowsza zupełnie..
nuciła mi się na głos niedzielnym spacerem popołudniowym..
w ciepłych promieniach wreszcie:)
"łąkami, łąkami, po lasach, po lasach
To zapatrzona w słońca blask
To się w wodzie przeglądając
Idzie wiosna, idzie naaaAAAm..."
:)
w ciepłych promieniach wreszcie:)
"łąkami, łąkami, po lasach, po lasach
To zapatrzona w słońca blask
To się w wodzie przeglądając
Idzie wiosna, idzie naaaAAAm..."
:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















